Koronawirus a grypa – co je różni?

  • by
koronawirus a grypa

Lekarze i naukowcy niejednokrotnie, poszukując analogii, porównywali chorobę COVID-19 do grypy. W tekście „Różnice pomiędzy koronawirusem a grypą” pochyliliśmy się nad tym problemem. Czy można jednak porównywać te dwa schorzenia? Chiński medyk twierdzi, że nie.

Chiński kardiolog o nazwisku He pracujący w prowincji Hunan na południu Chin przestrzega, że choroba wywoływana przez koronawirus SARS-CoV-2 jest niebywale zaraźliwa.

Apeluje o noszenie masek i częste mycie rąk. Podkreśla też, że kluczową rolę odgrywa ochrona społeczeństwa (w tym przede wszystkim personelu medycznego).

W rozmowie z dziennikarzami zgodził się podzielić swoimi doświadczeniami, aby uświadomić Polakom, jak duże niebezpieczeństwo niesie ze sobą nowy, nieznany dotąd, patogen. Mówi, że nie przypomina on zwykłej grypy i u dużego odsetka pacjentów wywołuje zapalenie płuc o nieprzewidywalnym przebiegu, mogące prowadzić do niewydolności oddechowej. W rozmowie z dziennikarzami zaznacza równocześnie, że nie mamy do czynienia ze zwykłym, wirusowym zapaleniem płuc.

U pacjentów ciężko przechodzących chorobę trwa ono bardzo długo, zanim wirus zostanie usunięty z organizmu. Dodatkowo, jeśli choroba wpłynie też na serce lub inne narządy, sprawia jeszcze większe trudności w leczeniu.
Co jeszcze jest istotne? Przebieg choroby wielokrotnie wymaga, w przypadku ciężkich przypadków, udziału szeregu specjalistów (od układu oddechowego czy pielęgniarek intensywnej opieki medycznej), co z kolei prowadzi do przeciążenia personelu i użycia zwiększonych zasobów medycznych. He, dzieląc się swoimi przemyśleniami, twierdzi, że w przebiegu leczenia dobre skutki przynosi terapia hormonalna i podawanie osocza osób, które przeszły przez COVID-19 i wyprodukowały przeciwciała.

Leki przeciwwirusowe – twierdzi He – są skuteczne, ale tylko we wczesnym stadium choroby.