Koronawirus na Górnym Śląsku

  • by

Koronawirus na Górnym Śląsku jest obecnie poważnym problemem dla służb sanitarnych. Już od dłuższego czasu zagadnienie to było niezwykle istotnym zagadnieniem w debacie publicznej, jednak teraz doprowadziło do zamykania zakładów wydobywczych.

Koronawirus na Górnym Śląsku

Koronawirus, choć od jego pojawienia się minęło sporo czasu, wciąż jest olbrzymim problemem. Z jego tragicznymi skutkami borykają się władze wielu krajów, w tym Polski. Wprawdzie na szczeblu rządowym podejmowane są decyzje o znoszeniu obostrzeń, ale liczba zakażonych – szczególnie na Górnym Śląsku – jest wciąż zatrważająca. W pierwszej połowie maja okazało się, o czym mówili przedstawiciele władz województwa, że jednym z możliwych scenariuszy jest jego zamknięcie i odizolowanie od reszty kraju. Takie komentarze pojawiły się po tym, jak ogniska choroby odnotowano w kopalniach, a wielu górników zakażenie przechodziło bezobjawowo, co z kolei zrodziło obawy, że doprowadzi to do jeszcze szybszego rozprzestrzeniania się problemu.

Problemy w największych firmach

O trudnej sytuacji informowali nie tylko reprezentanci polskiego rządu, ale również Polskiej Grupy Górniczej i Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Pracownicy tych firm zaczęli być poddawani badaniom na szeroką skalę. Do pracy na dole dopuszczano jedynie tych, którzy mieli wynik ujemny. W wielu środowiskach wrzało po komentarzach mówiących o tym, że gdyby nie koronawirus na Górnym Śląsku, krzywa zachorowań byłaby spadkowa. W obliczu groźby zamknięcia regionu, samorządowcy apelowali, by podejmować rozsądne i dobrze przeanalizowane decyzje. Tymczasem statystyki kolejnych dni nie pozostawiały złudzeń – problem jest bardzo poważny. Przykładowo wedle danych z 12 maja 500 z 600 nowych zakażeń odnotowano w województwie śląskim.

Decyzja zapadła. Kopalnie wstrzymują wydobycie

Ministerstwo Aktywów Państwowych podjęło decyzję, zgodnie z którą 9 czerwca zamkniętych zostanie 12 kopalń na Śląsku. Postanowienie to wydano po konsultacjach z zarządami spółek węglowych i związkami zawodowymi. -To pozwoli odciąć transmisję, gdzie górnicy zarażali się wzajemnie – komentował sprawę minister zdrowia Łukasz Szumowski, dodając, że hejt dotykający mieszkańców regionu jest niedopuszczalny.

Związkowcy boją się tego, co będzie dalej

Przedstawiciele związków działających z zakładach wydobywczych alarmują, że zawieszenie ich pracy może doprowadzić ostatecznie do ich zamknięcia. Przedstawiciele strony rządowej podtrzymują jednak, że to jedyny sposób na zduszenie ognisk pandemii koronawirusa na Śląsku. Zaznaczają równocześnie, że górnicy będą otrzymywać 100% wynagrodzenia. Sami zainteresowani, w obliczu takiego obrotu spraw, podkreślają, że należy zrobić wszystko, co konieczne, by wyeliminować zagrożenie zdrowotne zagrażające tysiącom osób w aglomeracji śląskiej.